Dnia pierwszego
listopad powrócił
gwiazdy zastygły w wiecznym oczekiwaniu
tylko księżyc mieni się słabą poświatą
odchodzisz jak katar po wyjściu z parku
bez słowa gestu spojrzenia za siebie
mógłabym wypowiedzieć każde imię
i tak nikt nie spamięta
jak tych kwiatów które mgłą obrosły
poszły spać i czekają na warcie
oczy nie nauczyły się widzieć w ciemnościach
za to ciemność jest w oczach
przy pierwszym podmuchu porannego wiatru
autor: Grzegorz Skoczylas
ostatnia modyfikacja: 2026-02-09
Ta praca należy do kategorii:
Średnia ocena pracy to:
Ilość głosów: 0
Zaloguj się aby mieć możliwość oceniania prac.
Komentarze (1):
1.
2026-02-16
Ładne.
Podpis:
Maja Hypki-Grabowska